„Łuk moralnego wszechświata jest długi, ale pochyla się ku sprawiedliwości”. Czy tak jest?

Written by Zofia Urbaniec
Zastrzeżenie: Wersja przetłumaczona, dlatego zachęcamy do sięgnięcia po oryginał.
Zanim istniała sprawiedliwość, istniało tylko przetrwanie. Zanim istniała moralność, istniały tylko głód, zimno i obcy po drugiej stronie rzeki. Łuk moralnego wszechświata nie istniał, dopóki go nie wynaleźliśmy, wraz ze wszystkim innym, co czyni nas ludźmi: językiem, prawem, bogiem i chciwością. A co, jeśli sprawiedliwość nie jest naszym ostatecznym celem, lecz kierunkiem? Cywilizacje powstawały i upadały, ideały były głoszone i zdradzane, rewolucje wyzwalały i niszczyły. A jednak przez cały ten czas ludzie wciąż dążą w stronę uczciwości, równości i pokoju. Niezależnie od tego, czy jest to cel, który podświadomie realizujemy, czy nasz własny upór oraz odmowa zaakceptowania świata takim, jaki jest, łuk nie pochyla się sam z siebie – pochyla się, ponieważ tak wybieramy.
„Jak długo? Niedługo, bo łuk moralnego wszechświata jest długi, ale pochyla się ku sprawiedliwości” (King, 1965). Te słowa wypowiedział wielki działacz przeciwko rasizmowi i niesprawiedliwości, Martin Luther King Jr., 25 marca 1965 roku. Wypowiedział je po tym, jak dziesiątki tysięcy uczestników marszu ukończyły wyczerpującą, liczącą 54 mile wędrówkę z Selmy pod schody Kapitolu Stanowego Alabamy. Po drodze napotkali oddziały policji stanowej, gaz łzawiący i brutalną przemoc. King pożyczył i zaadaptował tę myśl od Theodore’a Parkera, unitariańskiego pastora z Massachusetts, transcendentalisty i jednego z najbardziej radykalnych białych abolicjonistów w historii Ameryki. Parker napisał pierwotnie: „Nie pretenduję do tego, by rozumieć wszechświat moralny; jego łuk jest długi… Lecz z tego, co widzę, jestem pewien, że pochyla się ku sprawiedliwości” (Parker, 1853). W czasach, gdy zniesienie niewolnictwa wydawało się odległym marzeniem, gdy dopiero co uchwalono ustawę o zbiegłych niewolnikach (Fugitive Slave Act), a niewolnictwo wydawało się bardziej ugruntowane niż kiedykolwiek, cały wiek po Parkerze i zniesieniu niewolnictwa, Martin Luther King użył tego zwrotu, by dać nadzieję, by powiedzieć swoim współmaszerującym, jak długo jeszcze muszą czekać na sprawiedliwość, wolność i ulgę.
Słowo, którego użył King – „sprawiedliwość” – jest jednym z najtrudniejszych do zdefiniowania. Jego znaczenie może się różnić w zależności od tego, czy zapytamy filozofa, teologa, prawnika czy socjologa. Może też zależeć od tego, której strony sporu zapytamy: „Co jest sprawiedliwe?”. Prawnik mógłby odpowiedzieć, że sprawiedliwość polega na odpowiadaniu na wykroczenie proporcjonalną karą, w celu zapobiegania przyszłym przestępstwom. W skrócie, teorię tę wspierają Kant, systemy prawne lub religijne, takie jak islam, Kodeks Hammurabiego, oraz prawo karne na całym świecie.
Rozszerzeniem tego stwierdzenia jest to, co King miał na myśli w swoim przemówieniu – że sprawiedliwość to uczciwy podział wszystkich dóbr, ciężarów i szans. Wierzył, że wszechświat moralny poczynił pewien postęp od początku swojego istnienia i że ostatecznie doprowadzi to do zwycięstwa równości i miłości bliźniego. Że jego rodacy, Afroamerykanie, będą wreszcie mogli odetchnąć z ulgą i żyć tak, jak pragną. Ta teoria wiąże się także z myślicielami takimi jak J. Rawls, R. Nozick, Arystoteles, z ideą demokracji społecznej oraz z ramami praw człowieka ONZ, co wskazuje, że nie była to jedynie jego indywidualna myśl, lecz że była ona poparta przez filozofów oraz systemy prawne i polityczne (Rawls, 1971; Nozick, 1974).
Historia ludzkości jest tak długa i złożona, zarówno w wymiarze czasu, jak i przestrzeni, że nigdy nie możemy formułować w pełni jednoznacznych twierdzeń ani przyjmować całościowego spojrzenia na cały ludzki wszechświat, ponieważ każda jego część ma swoją własną drogę ku moralnemu postępowi. Między pięćdziesięcioma a stoma tysiącami lat temu nasz gatunek, Homo sapiens, wywędrował z Afryki i stopniowo rozprzestrzenił się po całym globie. W odpowiedzi na różne odmiany klimatu „jedna rasa stała się wieloma” (Fuller, 2012). Naszym podstawowym celem było przetrwanie, zachowanie i rozprzestrzenienie gatunku. Wraz z rewolucją neolityczną przeszliśmy od łowców do osadników. W tym czasie różne plemiona przestały rozpoznawać się nawzajem jako rodzinę, a zaczęły postrzegać się jako obcych i zagrożenie. Odizolowaliśmy się i zorganizowaliśmy w systemy sprawowania władzy, tworząc ostatecznie cywilizacje i wspólnoty. Zdolność do obrony samych siebie przerodziła się w nieustanne dążenie do władzy i zasobów.
Wraz z pojawieniem się ludzi pojawiło się także zło i niemoralność. Nie dlatego, że wszyscy ludzie są z natury źli, ani dlatego, że ludzka egzystencja jest jednoznaczna ze złem, lecz dlatego, że to my definiujemy, co jest moralnie złe, a co dobre; co zasługuje na karę, a co na nagrodę. Wcześniej takie pojęcia nie istniały na Ziemi. Jak twierdził Nietzsche, moralność nie jest odkryciem, lecz wynalazkiem i systemem wartości stworzonym przez ludzi, by służyć ludzkim celom. To był początek łuku moralnego wszechświata – nie stała za nim żadna „siła wyższa”, to my go stworzyliśmy. Każdy krok naprzód, ku sprawiedliwości, był przyćmiony przez katastrofę, co sugeruje, że łuk nie jest jedynie długi, lecz może być nieskończony, i zawsze pozostaje w naszych rękach do kształtowania.
Można odnieść wrażenie, że po każdym wielkim sukcesie następowało jeszcze większe zło. Zaczynając od starożytnej Mezopotamii, powstania cywilizacji, rządów miast-państw i prawa pisanego. Jednak Kodeks Hammurabiego w XVIII wieku p.n.e. wprowadził podziały klasowe w wymiarze kar, czyniąc z nierówności prawny standard na tysiące lat. Ten wzorzec nigdy tak naprawdę nie zniknął. Sam mechanizm uległ jedynie zmianie: tam, gdzie prawo otwarcie przypisywało różne kary panu i chłopu, dziś ten sam efekt osiąga się poprzez kary finansowe. Kara równa liczbowo nie zawsze jest równa w swoim skutku, biorąc pod uwagę różne możliwości ekonomiczne. Forma równości uległa zmianie; sama nierówność – nie.
Język moralnego postępu i sprawiedliwości zawsze wyprzedzał jego praktykę. Prawa Człowieka z 1948 roku dostosowano tak, by chroniły wszystkie płcie, rasy i mniejszości, jednak często pozostawały one jedynie na papierze. Państwa podpisywały je, prowadząc jednocześnie gułagi, apartheid i wojny kolonialne. Te same kraje, które dziś przewodzą postępowi technologicznemu, pozostają współwinne ludobójstw i pozbawiania swoich obywateli praw.
Ludzkość zawsze stawała na rozstajach dróg, w momentach, w których łuk mógł pochylić się ku sprawiedliwości albo od niej odejść. Rewolucja przemysłowa stała się jednym z ogromnych punktów zwrotnych i wielostronnych osiągnięć w historii. Robotnicy byli wyzyskiwani, przepaść majątkowa niezmiernie się powiększyła, a jej konsekwencje są widoczne do dziś. Dziś stoimy przed jeszcze bardziej złożonym i niejednoznacznym rozstajem, czyli sztuczną inteligencją. Klaus Schwab nazywa zbieżność sztucznej inteligencji, automatyzacji i biotechnologii Czwartą Rewolucją Przemysłową (Schwab, 2016). Nie można tego zjawiska pominąć w kontekście łuku moralnego wszechświata. Zmienia ono nie tylko sposób, w jaki wytwarzamy rzeczy. Wpływa na wszystkie dziedziny, gospodarki, przemysły i rządy, a nawet podważa nasze wyobrażenia o tym, co znaczy być człowiekiem. Wciąż nie mamy pojęcia, jak taka potęga wpłynie na ludzkość. Kiedyś chodziło o potęgę militarną, dziś chodzi o negocjacje i pieniądze. Kiedyś liczyło się, ilu masz żołnierzy, dziś liczy się, ile danych zbierasz i kontrolujesz, albo ile rakiet potrafisz zbudować. Kierunek, jaki tu wybierzemy, zdecyduje, czy łuk pochyli się ku sprawiedliwości, czy też po cichu odwróci się od niej.
Możemy dziś formułować pewne oczekiwania i przewidywania oparte na przeszłości, ale nigdy nie możemy niczego zmierzyć ani wiedzieć z pewnością o przyszłości. Popper ostrzegał, że każda teoria twierdząca, iż wie, dokąd zmierza historia, nie jest nauką, lecz mitem, jednak Immanuel Kant, mimo że piszący na długo przed tym wszystkim, precyzyjnie przewidział tę dynamikę (Popper, 1957). Według jego filozofii historia jest z natury skłonna do ustanowienia „powszechnego społeczeństwa obywatelskiego”, które sprawuje sprawiedliwość w sposób powszechny (Kant, 1784). Twierdził, że natura wykorzystuje ludzki egoizm jako siłę napędową. Ludzie odczuwają jednocześnie pragnienie życia w społeczeństwie, ponieważ potrzebujemy innych, oraz pragnienie izolowania się, rywalizacji i dążenia do dominacji. To tarcie popycha ludzkość do budowania prawa, nauki, kultury i cywilizacji. Kant nazwał to „nietowarzyską towarzyskością” (Kant, 1784). Wyobrażał sobie federację wolnych, niezależnych i republikańskich narodów, które skutecznie rozwiązywałyby spory międzynarodowe na drodze dyplomacji, zamiast nieustających, krwawych wojen. Dla Kanta historia jest wielkim teatrem, w którym stopniowo urzeczywistnia się ludzka wolność. Ostatecznym celem tego historycznego procesu jest progres moralny.
Ta wizja ma pewne podobieństwo do tego, co głosił Martin Luther King Jr.: „społeczeństwo sprawiedliwości, w którym nikt nie żerowałby na słabości innych; społeczeństwo dostatku, w którym chciwość i ubóstwo zostałyby zniesione; społeczeństwo braterstwa, w którym każdy człowiek szanowałby godność i wartość ludzkiej osobowości” (King, 1965). To właśnie jest tym, do czego dąży społeczeństwo i co nazywa moralnie czystym i najbardziej ambitnym. Jednak taki model nigdy w pełni nie istniał, nawet na samym początku. Osiągnięcie takiego poziomu powszechnej harmonii i pokoju wymagałoby niemal biblijnego braku grzechu i zła.
Francis Fukuyama, piszący po zakończeniu zimnej wojny, poszedł jeszcze dalej niż Kant. Twierdził, że demokracja liberalna zwyciężyła, że ludzkość wreszcie dotarła do celu, a łuk przestał się pochylać, ponieważ sprawiedliwość nadeszła (Fukuyama, 1992). Wielkie ideologiczne bitwy historii dobiegły końca. Jednak rzeczywistość niemal natychmiast zaprzeczyła jego tezie: czystki etniczne na Bałkanach, ludobójstwo w Rwandzie, powrót autorytaryzmu na całym świecie oraz cofanie się demokracji, które trwa do dziś. Jego teoria jest najcenniejsza nie tam, gdzie się sprawdziła, lecz tam, gdzie zawiodła. Pokazała nam, że postęp przyjęty za pewnik jest postępem porzuconym. Nie istnieje żaden ostateczny cel, który dziedziczylibyśmy automatycznie. Sprawiedliwość nie jest czymś, co historia nam dostarcza – jest czymś, co każde pokolenie musi aktywnie wybrać.
Wygląda na to, że tym, do czego wszyscy dążymy, jest tzw. Złota Zasada: niezależnie od statusu, roli czy pochodzenia, każdy człowiek zasługuje na ten sam szacunek i względy. W hinduizmie wyraża ją Mahabharata słowami „अहिंसा परमो धर्मः”, co znaczy „niekrzywdzenie jest najwyższym obowiązkiem”. W buddyzmie Dhammapada naucza: „सब्बे सत्ता सुखी होन्तु”, co znaczy „Niech wszystkie istoty będą szczęśliwe”. Konfucjusz mówi: „己所不欲,勿施于人”, co znaczy „Czego sam dla siebie nie pragniesz, tego nie czyń innym”. Talmud naucza: „דעלך סני לחברך לא תעביד”, co znaczy „Co jest tobie nienawistne, nie czyń bliźniemu swemu”. Jezus: „Czyń innym to, co chciałbyś, aby oni czynili tobie”. W islamie Prorok Muhammad mówi: „لا يؤمن أحدكم حتى يحب لأخيه ما يحب لنفسه”, co znaczy „Nikt z was nie jest [prawdziwie] wierzącym, dopóki nie zapragnie dla swojego brata tego, czego pragnie dla siebie samego”. W prawie rzymskim pojawia się to jako „neminem laedere”, co znaczy „nikogo nie krzywdzić”. We współczesnej filozofii Immanuel Kant formułuje pokrewną zasadę w swoim Imperatywie Kategorycznym: „Postępuj tylko według takiej maksymy, dzięki której możesz zarazem chcieć, żeby stała się powszechnym prawem”.
Wszystko to pokazuje, jak każda kultura dąży do najwyższej formy moralnego postępu, jaką jest pełna równość. Pokazuje też, że jest to uznawane za utopię – coś, co ludzie mogą jedynie próbować osiągnąć, lecz czego mogą nigdy w pełni nie osiągnąć. Bo jaki byłby cel wszechświata moralnego, jeśli nie osiągnięcie czystości i wiecznego pokoju? Każda wielka cywilizacja, niezależnie od pozostałych, doszła do tej samej zasady. To nie jest przypadek, to najbliższe temu, co mamy jako dowód na to, że łuk i jego cel są realne.
Prawda jest taka, że sami jesteśmy swoimi nawigatorami, to my stworzyliśmy ten łuk i to my możemy nad nim panować. Mamy jednak pewną szczególną cechę, która towarzyszy nam od samego początku: chciwość władzy i zasobów. Być może widzimy łuk tylko dlatego, że wybieramy sobie zwycięstwa; na każdy kamień milowy ku sprawiedliwości przypada katastrofa. Stoimy przed kolejnym rozstajem. To nasze pokolenie zdecyduje o kolejnej ogromnej zmianie w historii, moralności i mentalności całej ludzkości. Czy więc łuk moralnego wszechświata pochyla się ku sprawiedliwości? Tak — ale tylko, jeśli my, jako ludzie, podejmiemy zbiorowy wysiłek, by go ku niej pochylić. Czy jest długi? Tak, być może nawet nieskończony. Łuk nie pochyla się sam z siebie. Nigdy się nie pochylał.
Co przeczytać dalej?
- Bibliografię
- Zmierzch przemocy. Lepsza strona naszej natury — Steven Pinker
- Sprawiedliwość. Jak postępować słusznie? — Michael Sandel
- Prawy umysł. Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka — Jonathan Haidt
- Moral Tribes — Joshua Greene (pozycja nieprzetłumaczona na język polski)
- Sapiens. Od zwierząt do bogów — Yuval Noah Harari
- Nowe Oświecenie. Argumenty za rozumem, nauką, humanizmem i postępem — Steven Pinker
- Homo sapiens. Ludzie są lepsi, niż myślisz — Rutger Bregman (polskie wydanie „Humankind”)
- Bracia Karamazow — Fiodor Dostojewski
- Władca much — William Golding
- Dwunastu gniewnych ludzi (film)
- Przemówienie „Mam marzenie” Martina Luthera Kinga Jr. podczas „Marszu na Waszyngton”, 1963
Bibiografia:
Baldwin, Lewis V. 2011. The Arc of the Moral Universe and Other Essays. Cambridge, MA: Harvard University Press. (nieprzetłumaczona na polski)
Arystoteles. 2000. Etyka nikomachejska. Tłum. Roger Crisp. Cambridge: Cambridge University Press.
Butterfield, Herbert. 1931. The Whig Interpretation of History. Londyn: G. Bell and Sons. (nieprzetłumaczona na polski)
Konfucjusz. 1979. Dialogi konfucjańskie. Tłum. D.C. Lau. Londyn: Penguin Classics.
Fuller, Robert W. 2012. „The Moral Arc of History”. Cadmus: Journal of the World Academy of Art and Science 1 (4). cadmusjournal.org. (artykuł nieprzetłumaczony na polski)
Fukuyama, Francis. 1992. Koniec historii. Nowy Jork: Free Press.
Kant, Immanuel. 1991. „Idea powszechnej historii w aspekcie kosmopolitycznym”. W: Kant: Political Writings, red. H.S. Reiss. Cambridge: Cambridge University Press. (Pierwotnie opublikowane w 1784).
Kant, Immanuel. 1991. „Do wiecznego pokoju”. W: Kant: Political Writings, red. H.S. Reiss. Cambridge: Cambridge University Press. (Pierwotnie opublikowane w 1795).
Kant, Immanuel. 1998. Uzasadnienie metafizyki moralności. Tłum. Mary Gregor. Cambridge: Cambridge University Press. (Pierwotnie opublikowane w 1785).
King, Martin Luther Jr. 1965. „Our God is Marching On” (Nasz Bóg wciąż kroczy naprzód). Przemówienie wygłoszone przed Kapitolem Stanowym Alabamy, Montgomery, Alabama, 25 marca. kinginstitute.stanford.edu.
Nietzsche, Friedrich. 2006. Z genealogii moralności. Tłum. Carol Diethe. Cambridge: Cambridge University Press. (Pierwotnie opublikowane w 1887).
Nozick, Robert. 1974. Anarchia, państwo i utopia. Nowy Jork: Basic Books.
Parker, Theodore. 1853. Ten Sermons of Religion. Boston: Crosby, Nichols and Company. (nieprzetłumaczona na polski)
Popper, Karl. 1957. Nędza historycyzmu. Londyn: Routledge and Kegan Paul.
Rawls, John. 1971. Teoria sprawiedliwości. Cambridge, MA: Harvard University Press.
–
Narody Zjednoczone. 1948. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka. Nowy Jork: ONZ. un.org/en/about-us/universal-declaration-of-human-rights.
Hammurabi. ok. 1754 p.n.e. Kodeks Hammurabiego. Tłum. L.W. King. New Haven: Yale Law School Avalon Project. avalon.law.yale.edu.
Sahih Muslim. 1972. Hadis nr 45. Tłum. Abdul Hamid Siddiqui. Bejrut: Dar Al Arabia.
Schwab, Klaus. 2016. Czwarta rewolucja przemysłowa. Genewa: World Economic Forum.
Biblia. 1989. New Revised Standard Version. Nowy Jork: HarperCollins.
Dhammapada. 2005. Tłum. Gil Fronsdal. Boston: Shambhala Publications.
Mahabharata. 2009. Tłum. i red. John D. Smith. Londyn: Penguin Classics.
Talmud: traktat Szabat 31a. 1989. Tłum. Adin Steinsaltz. Nowy Jork: Random House.
Related Articles
Related
‘The arc of the moral universe is long, but it bends toward justice.’ Is it? Does it?
Before there was justice, there was only survival. Before there was morality, there was only hunger, cold, and a stranger on the other side of the river. The arc of the moral universe did not exist until we invented it, along everything else that makes us human:...